|
Blog > Komentarze do wpisu
Graduation part 2 I [+18]
okej, tu idzie część druga... niepełna niestety, bo nie mogę się zmusić, żeby dotłumaczyć resztę, pomimo tego, że na przykład część trzecia była gotowa już 3 tygodnie temu... co za tłumacz ze mnie... :D ehh, trudno. co do treści... cóż, nie powiem, żeby jakiś specjalny oryginał był z tego, ale za to autorka nadrobiła geniuszem w części trzeciej, która pójdzie szybko :D naturalnie +18, dzieci nie czytają bla bla bla :D zapraszam, smacznego ! Gee
Nie mogę się doczekać, żeby cię dotknąć. Cierpliwości, kochana. To tylko kwestia paru godzin. Pieprzyć te przemowy! Muszą tak się ciągnąć? Hermiona kręciła się niecierpliwie na swoim krześle, chcąc odwrócić się ponad swoim ramieniem i spojrzeć w miejsce gdzie siedział Severus. Jej palce wplątały się w brzegi jej purpurowych wyjściowych szat, nerwowo mnąc materiał. Czuła jego spojrzenie na sobie i słyszała jego głos w swojej głowie, ale tego dnia nie podzielili się jeszcze ze sobą żadnymi fantazjami. Pod koniec tej (niegodnie długiej, absurdalnie ciągnącej się, pełnej ludzi o długich językach, którzy lubią słuchać swojego głosu!) ceremonii, nie będzie już uczennicą Hogwartu. Tej nocy będzie z Severusem, nareszcie czując jego ręce, usta i ciało na niej. Harry pochylił się nad nią ze swojego miejsca i spytał szeptem: - Wszystko w porządku? - O, tak – odpowiedziała cicho, uśmiechając się znajomo. Ostatnie miesiące były całkowitą mieszaniną uczuć dla Hermiony. Jej życie zmieniło się nieoczekiwanie na wielu płaszczyznach. Rodzice napisali do niej list wyjaśniający, że skoro nie planuje wracać do domu po ukończeniu szkoły, to oni zamierzają sprzedać dom i poświęcić trochę czasu na podróżowanie po świecie. Uczyła się wystarczająco dużo, aby jej oceny z owutemów były dobre na tyle, aby Uniwersytet Alatara zdecydował się przyjąć jej podanie. Zaczynała przyszłej jesieni. I był też Severus. Po tym, jak pokazał jej swoją fantazję w Wielkiej Sali, uciekła do pokoju. Leżąc na swoim łóżku próbowała spojrzeć na tą sytuację z logicznego punktu widzenia. Pragnęła go. To był wniosek, do którego doszła wiele miesięcy wcześniej. On chciał jej. To było większą niespodzianką niż jej pragnienie, nie ma co zaprzeczać. Taka intymna, fizyczna relacja między uczniem i nauczycielem była wbrew zasadom szkoły. Nawet, jeśli ona była skłonna złamać ten przepis, to Severus na pewno by go nie zignorował. Musieli więc czekać. Jej żołądek zatrzepotał na tę myśl. Jedną rzeczą było widzieć siebie i swojego Mistrza Eliksirów w tak sprośnych, ognistych scenach, być widzem tego, co może być nazwane tylko mentalnym pokazem erotycznym. Ale naprawdę robić z nim te rzeczy? Dotykać go, całować… pieprzyć? Nie była pewna, czy jest gotowa zrobić ten krok. Och, nie była dziewicą. Rozdziewiczył ją pewien mugol na wakacjach pomiędzy jej szóstym i siódmym rokiem, którego znała, od kiedy była małą dziewczynką. Spotykając się na wakacjach, zostali kochankami. Niepewnymi na początku, potem śmielszymi i bardziej eksperymentującymi, kiedy mijały miesiące. Hermiona była wdzięczna za to doświadczenie i zadowolona. Czuli się ze sobą dobrze i od samego początku jasne było, że żadne z nich nie oczekuje żadnych zobowiązań. Kiedy się pożegnali pod koniec lata, jedynym, co czuła, było delikatne poczucie przyjemnej melancholii. Ale Severus nie był chłopcem. Po prawdzie, była prawie pewna, że pozycje i techniki, których nauczyła się podczas tych leniwych, letnich dni nie mogły nawet równać się z seksualnym repertuarem Severusa. Gdyby poszła do niego taka, jaka była teraz: przestraszona, nieśmiała dziewczyna ze szkoły, zakpiłby z niej i odesłał z powrotem, zdegustowany. Zrobiłby to? Prawdę mówiąc, nie była do końca przekonana. Mężczyzna taki, jak Severus nie działał pochopnie. Przeciwnie: jego praca przy eliksirach wypracowała w nim niezmierzone pokłady cierpliwości i skupienia. To… cokolwiek to było między nimi… nie było niczym, w co wskoczyłby lekkomyślnie. A to, wywnioskowała, znaczyłoby, że zaczął żywić do niej jakieś ukryte uczucia. Żadnych uczuć, poprawiła się. Żądza nie oznacza, że czuje coś do ciebie. Żądza oznacza, że chce uprawiać seks. Może wiecej, jak raz. Parę razy. Zachichotała do siebie, przeturlała się na brzuch i podłożyła poduszkę pod swoją klatkę piersiową. Nie mogła uwierzyć, że właśnie to rozważała. To było tak różne od tego, co robiła zawsze, wiedziała też, że nie było nikogo, komu mogłaby się zwierzyć. Harry prędzej przekląłby swoje uszy, niż słuchał. Ron zacząłby znów wymiotować ślimakami. Ginny… nie, Ginny była zbyt zauroczona Harrym. Nie mogłaby jej zaufać, nie miałaby pewności, żerudowłosa dziewczyna nie powie nic Harry’emu. Nie, to musiało pozostać jej nieuchwytną, małą tajemnicą. Hermiona westchnęła. Zostały trzy miesiące do zakończenia roku. Nie myślałem o niczym innym, niż o tobie, od kiedy się obudziłem. Wiem. Nie mogę skoncentrować się na niczym innym, niż byciu z tobą tej nocy. Dzięki Merlinowi, że w magicznym świecie nie jest wymagana mowa pożegnalna! Słucham? Nieważne. Uwierz mi, nie chcesz wiedzieć. Podczas gdy te trzy miesiące niezupełnie przeminęły niezauważalnie, to na pewno jednak minęły szybciej, niż Hermiona się spodziewała. Po przytłaczające ilości chwil ze Snape’em, znów skupiła się na prawdziwym życiu. Pomiędzy obowiązkami Prefekt Naczelnej i uczeniem się do owutemów, jej przebieg dnia wrócił do starego, znajomego wzoru. Ale noc należała do Severusa. Miał zwyczaj wołać ją późnymi wieczorami, kiedy przygotowywała się do pójścia spać. Czasami wciągał ją do swojego umysłu, dzieląc się z nią swoja fantazją, Innymi razy, po prostu do niej mówił swoim ciepłym, niskim głosem, opowiadając, co chciałby, aby ona mu zrobiła i częściej, co on chciałby zrobić jej. Z początku po prostu słuchała, dodając okazjonalnie swoje jęki, kiedy jego monologi ją do tego kusiły. Jednak pewniej nocy, pokazał jasno, że jej słuchanie nie było wystarczające. - Hermiono. – Jego melodyjny głos próbował wyciągnąć ją z ukrycia. - Jestem tu, Severusie. - Mmmmm… powiedz to jeszcze raz. - Severus… - westchnęła, wydobywając jego imię w głębokim wydechu. Uwielbiał słuchać, jak wypowiada jego imię, a ona planowała wykorzystać tę wiedzę najlepiej, jak potrafiła, w noc zakończenia roku szkolnego. - Oh, wiedźmo, kiedyś staniesz się moją zguba – wymamrotał. – Powiedz mi, co teraz robisz. - Właśnie założyłam na siebie koszulę nocną i zamierzam wejść do łóżka. - Gdybym tylko mógł tam być! – jęknął Snape. – Opisz mi swoją koszulę nocną. Patrząc na siebie, Hermiona wzruszyła ramionami. - Obawiam się, że nie jest bardzo kobieca. Bawełna, krótkie rękawki, sięga do kolan, sznurowany dekolt… - Jakiego koloru? – przerwał jej. - Gryfońska czerwień – parsknęła. - Cóż, w mojej wyobraźni będzie to Ślizgońska zieleń – odpowiedział, co spowodowało u obojga cichy śmiech. – Jesteś już w łóżku? – spytał. - Właśnie do niego wchodzę – odpowiedziała i wślizgnęła się pod kołdrę. - Czy dekolt twojej koszuli jest zawiązany? - Tak. - Gdybym tam był, odwiązałbym go powoli, przeciągając sznurek przez każdą dziurkę, dopóki nie byłby całkowicie rozwiązany. I patrzyłbym w twoje oczy przez cały ten czas. Z uśmiechem Hermiona położyła swoją głowę na poduszce i zamknęła oczy, czekając na jego następne słowa. - Rozwiąż swoją koszulę nocną dla mnie, Hermiono. - Co? - Rozwiąż swoją koszulę nocną dla mnie. Nie mogę tam być, aby to zrobić. Chcę, żebyś zrobiła to za mnie. - Severusie, ja… nie wiem… - Proszę - westchnął, a Hermiona uniosła rękę do góry, do wiązania na dekolcie. - Co mam zrobić? - Rozwiąż to powoli. Drażnij się ze sobą… Pozwól swoim palcom błądzić po skórze twojej szyi i pomiędzy twoimi piersiami. Hermiona zrobiła to, o co ją prosił, czując, przepływające na zmianę, fale zażenowania i podniecenia. Jego głos, jedwabisty i niebezpieczny, był niemalże namacalny w jej głowie. Tak bardzo chciała go dotknąć, że aż bolało. - Zsuń koszulkę z jednego ramienia. Lewego – dodał, zanim zdążyła zapytać. Uśmiechnęła się. – Dotknij szyi pod lewym uchem, palcami. To jest miejsce, gdzie leżą moje usta. Całuję cię tam, rysując małe kółka na twojej skórze końcem mojego języka. – Hermiona pozwoliła swoim palcom zostawić ślad na wrażliwym obszarze, o którym on mówił, robiąc koliste ruchy paznokciem. – Teraz schodzę językiem w dół twojej szyi, dopóki nie sięgnę twojego ramienia. Zacznę od lekkich pocałunków na miejscu, gdzie twoja szyja łączy się z ramieniem, a potem przesunę językiem w dół twojego obnażonego ramienia, aż do jego końca. Hermiona zdusiła westchnienie, czując swoje palce odgrywające przedstawienie, które jej opisywał. - Teraz wracam do twojego gardła, gdzie zaczynam całować i ssać twoją skórę. Podczas tego, moje ręce schodzą w dół, aby unieść twoją koszulkę. - Severusie, ja… - Ciii… - powiedział kojącym tonem. – To tylko ty i ja. Chce sprawić, żebyś czuła się dobrze. Kontynuowała delikatny ruch palców na szyi, kiedy pociągnęła swoją koszulkę ponad swój brzuch i piersi. Kiedy materiał musnął jej sutki, poczuła jak twardnieją. Jej szybki wdech trwał sekundę, ale Severus zdążył go poczuć. - Bogowie, Hermiono, chcę cię zobaczyć. - Severusie… - wyjęczała. – Proszę, nie ma sposobu? Nie możesz do mnie przyjść? Nikt nie musiałby wiedzieć… - zamilkła, ale wiedziała, jaką odpowiedź usłyszy. Przeklinając cicho na wydechu, potwierdził jej przypuszczenia. - Nie. Wiesz, że nie możemy. Chcę tego tak bardzo, wiesz to. Ale nie możemy ryzykować twojej edukacji. - Albo twojej pracy – dokończyła. - Albo mojej pracy – zgodził się cicho. – Zbliżamy się do końca, kochanie. Jeszcze chwila, a wtedy nie będzie nic, co mogłoby nas powstrzymać. Wtedy moje ręce, moje usta, mój język, moje ciało będą żądać twojego. Hermiona zadrżała na dźwięk jego słów i przesunęła się na łóżku. - Będę na ciebie czekać, Severusie. - Dotknij się, Hermiono – polecił ochrypłym głosem. – Dotknij się dla mnie, Hermiono. Baw się swoimi sutkami. Mój język jest na nich, liżąc je, moje usta ssą je delikatnie. Mogę czuć, jak twardnieją pod dotykiem moich dłoni. Hermiona pocierała piersi rękoma, przesuwając sutki pomiędzy palcami. Kiedy wygięła plecy w łuk, jęk opuścił jej usta. - Powiedz mi, co widzisz – wyszeptał Severus, a podniecający, zdesperowany ton jego wypowiedzi podniósł poziom wilgoci pomiędzy jej udami. - Nie – wyszeptała w odpowiedzi, zanim zdołała się powstrzymać. – Zamiast tego, pokażę ci. – Sięgnęła swoim umysłem do niego. Chwilę później zobaczyła go, stojącego obok niej i obserwującego odkrywającą się przed nimi scenę. - Mów dalej – wymamrotała. Kiedy Snape opisywał, co chciał jej zrobić, postacie przed nimi uzewnętrzniały to, co widziała w swojej głowie. Jego ciemne włosy przesuwały się po jej brzuchu i klatce piersiowej, kiedy lizał i ssał jej stwardniałe sutki. Jego ręce rozpoczęły wędrówkę od jej ramion w dół, do jej talii i bioder. Potem znów przesunęły się w górę, gdzie przyciągnął ją do siebie, biorąc jej piersi jeszcze głębiej w swoje usta. Hermiona, w swoim łóżku nadal się dotykała. - Będę całował i lizał skórę twojego ciała, od góry do dołu. Mój język zatacza koła wokół twojego pępka, kiedy ręce schodzą na boki, aby zagarnąć twoją pupę. Ręka Prawdziwej Hermiony zsunęła się w dół, aby leniwie rysować wzory na jej brzuchu, kiedy usta Fikcyjnego Snape’a przykryły jej podbrzusze. - Taak… - Obie Hermiony jęknęły równocześnie. - Teraz rozsuwam rękami twoje nogi. – Kiedy uda Prawdziwej Hermiony się rozdzieliły, palce Fikcyjnego Snape’a rozpoczęły wędrówkę do jej kolan i z powrotem w górę, pchając jej nogi na boki. Hermiona, która to wszystko oglądała, ostro wciągnęła powietrze i odwróciła się, aby znaleźć wpatrującego się w nią Obserwującego Snape’a. - Chcę cię spróbować – wyjęczał Obserwujący Snape. - Możemy do siebie mówić? – sapnęła. Oczy Obserwującego Snape’a utrzymały jej spojrzenie, kiedy zrobił krok w stronę jej wyciągniętych rąk. – Mogę cię dotknąć? – wydyszała. Potrząsnął głową, zanim go dosięgnęła, zanim jej ręka przeszła przez niego bez żadnego oporu. – Dlaczego nie mogę cię dotknąć? – Frustracja w jej głosie była bardzo wyraźna. - Pamiętaj, że nie jesteśmy tu naprawdę - odpowiedział niechętnie. – Możemy jedynie powiedzieć lub pokazać sobie nawzajem, co chcielibyśmy zrobić, ale nie możemy poczuć siebie fizycznie. Dlatego właśnie chcę, abyś się dotykała w sposób, w jaki ja nie mogę tego zrobić. Przynajmniej na razie – dodał. Patrząc w jego przepełnione pożądaniem oczy, w głowie Hermiony uformowała się myśl. - Czy ty też siebie dotykasz? – spytała. - Tak. Ta informacja spowodowała silne uczucie szarpania pomiędzy nogami Prawdziwej Hermiony, a oddech przyspieszył, kiedy jej palce kontynuowały wędrówkę po jej brzuchu i udach. - A teraz… - Obserwujący Snape kontynuował, stojąc nad nią i pochylając się tak, że jego usta były oddalone tylko o kilka centymetrów od jej ust. – Chcę cię spróbować. Usta Fikcyjnego Snape’a przesunęły się w dół, do wilgotnego skupiska skręconych włosków pomiędzy jej nogami i zaczęły lizać ją w długich, powolnych ruchach. Prawdziwa Hermiona wypuściła głośne westchnienie, kiedy jej palce zaczęły przemieszczać się pomiędzy jej mokrymi fałdkami. Obserwująca Hermiona zadrżała. Fikcyjny Snape jeszcze szerzej rozwarł uda Hermiony swoimi rękami, ruchami swojej głowy powoli tworząc koła, kiedy pieścił każdy centymetr jej muszelki. Fikcyjna Hermiona jęknęła, a jej ręka przesunęła się w dół, aby zaplątać się we włosy Snape’a. Zassał jej wargi w swoje usta, kciukiem pocierając jej najwrażliwszy punkt i zaczął spijać jej soki. Koniuszkiem języka odkrywał każdą jej fałdkę. Kiedy jego język zagłębił się w niej, jęknęła głośno. - Chcę usłyszeć twój krzyk – warknął. – Sprawię, że będziesz krzyczała. sobota, 22 października 2011, geesarts
Komentarze
2011/10/22 17:10:28
hmm... raczej jasne, co tam się dzieje... powiedziałabym, że nawet z ostatniego zdania da się wywnioskować, co jest dalej :D
2011/10/22 20:16:13
Niebywałe! Po prostu boskie, chapeau bas :D
Aż sama mam drrreszcze.... :D 2011/10/22 22:58:56
Eeeeej no! Jak mogłaś im w takim momencie przerwać, no! Nie bawię się tak, no!
Dobra, poważniej teraz ;] Bardzo mi się podobała ta część, była o tyle ciekawsza od poprzedniej, że jest oryginalna. Raczej nie spotyka się opowiadań, gdzie to Hermiona musi się zająć sobą zgodnie z tym, co mówi Severus ;) Dlatego też masz u mnie za to gigantycznego plusa!! I oczywiście też za to, że tak to ładnie przetłumaczyłaś ;) Bo czyta się bardzo płynnie, a o to przeca chodzi w opowiadaniu ;) Pozdrawiam, Ines 2011/10/29 15:26:00
Ach jej ^^
Ale szczerze powiem, że poprzednia część bardziej mi się podobała i mnie rozemocjonowała. Co nie oznacza, że ta jest zła, bo jest świetna :) Pozdrawiam i czekam na więcej, Dżessik :) 2011/11/19 23:07:53
WOW! To jest wspaniałe. Jednakże jeśli nie będę mogła zasnąć w nocy z nadmiaru wrażeń to wiem na kogo zwalić winę :)
2011/11/22 21:30:28
Ach, zapomniałam dodać w komentarzu dot. pierwszej części, że początek każdego rozdziału absolutnie powala. Sugestywne, wpływające na wyobraźnię i barrrdzo niegrzeczne, słowem: lubię to! xD Kurcze, mam trochę dylemat z TYM Snapem. Mój idealny Sever jest złośliwy, szorstki, nieobnoszący się z prawdziwymi pragnieniami, a tu? Tu Sever stał się takim raczej Severuśkiem, że się tak wyrażę, ale (co dziwne) nie przeszkadza mi to, a nawet podoba. Jego kwestie kipią stłumionym erotyzmem i myślę, że nie tylko Hermiona czeka na to finałowe spotkanie, lecz również my wszystkie. Absolutny fenomen...
|
|
Liczę, że szybko uda ci się przetłumaczyć drugą część drugiej części bo ja tylko powierzchownie wiem, o co chodzi :)
Pozdrawiam!
mionka94